Migawki z imprez
 

Festiwal szkolnych zespołów artystycznych rejonu wileńskiego

     W końcu kwietnia po raz szósty startował festiwal sztuki chórów, zespołów wokalnych i instrumentalnych, zespołów folklorystycznych oraz solistów szkół średnich i podstawowych rejonu wileńskiego.
     Festiwal odbywał się w kilku strefach rejonu: startował w Gimnazjum w Pogirach, następnie sztafetę przejęła Szkoła Średnia nr 2 w Niemenczynie, po niej - Szkoła Średnia nr 2 w Kowalczukach, a zakończył się w Mejszagole, w Szkole Średniej im. ks. Józefa Obrembskiego. W tych szkołach młodzi artyści z najbliżej położonych szkół gromadzili się, by zaprezentować swój dorobek artystyczny.

                                          

     Pomysłodawcą festiwalu jest pani Valentina Kvaraciejienė, st. specjalista Wydziału Oświaty Administracji Samorządu Rejonu Wileńskiego. Festiwal ma sobie za cel angażowanie młodzieży do treściwego spędzania czasu, kształcenie ich zdolności artystycznych w różnych zespołach, jak również ocenę poziomu artystycznego zespołów. Po zakończeniu szóstego już festiwalu można z pewnością stwierdzić, że poziom artystyczny zespołów z każdym rokiem wzrasta, bierze w nim udział coraz więcej uczestników, a nawet powstają nowe zespoły. Tego przykładem jest chociażby powstanie chóru chłopięcego w Szkole Średniej nr 2 w Niemenczynie. Cieszy również fakt, że w roku bieżącym wystąpiły zespoły, które nigdy nie brały udziału w festiwalu, jak to było w przypadku zespołu Szkoły Podstawowej w Rakańcach. 
    Nie lada zadanie jest rywalizacja zespołów z małych szkółek podstawowych z dużymi zespołami szkół średnich oraz dorównanie ich poziomowi artystycznemu. Nie chodzi jednak tylko o konkurencję. Festiwal ma też za cel, by każdy według własnych możliwości miał okazję wystąpić przed szerszą publicznością. Uczniowie chętnie biorą udział w festiwalu i pytają o niego już we wrześniu. 
     Słowa uznania należą się wszystkim nauczycielom muzyki i kierownikom zespołów, którzy dobierają coraz ciekawszy i bardziej różnorodny repertuar, szukają nowych możliwości realizując ciekawe pomysły, troszczą się o to, by uczniowie nie tylko pięknie śpiewały, lecz również ślicznie wyglądały.

   

     W składzie jury, któremu przewodniczyła pani Valentina Kvaraciejienė ,byli zastępcy dyrektorów powyżej wymienionych szkół: Gražina Rudienė, Daiva Losinskienė, Žana Ambrasienė, Ana Mangevičienė oraz przewodnicząca kółka metodycznego nauczycieli muzyki rejonu Jasia Mackiewicz. Osoby te były również odpowiedzialne za organizację i przebieg festiwalu w swojej strefie. Dzięki temu uczestnicy mogli występować na pięknie udekorowanych scenach, przy pięknej oprawie muzycznej i technicznej.
     Wszystkim uczestnikom festiwalu podziękowano oraz złożono na ich ręce słodycze ufundowane przez Wydział Oświaty. Jury miało niełatwe zadanie - wśród ogromnej liczby uczestników wyłonić najlepszych. W tym roku laureaci festiwalu wezmą udział w koncercie galowym „Wyrosłem na Litwie”, który odbędzie się 12 czerwca w Pałacu Uczniów i Młodzieży w Wilnie z okazji tysiąclecia Litwy. 
     Festiwal sztuk jest wielkim świętem nie tylko dla uczestników, lecz również dla całej społeczności szkoły. Przez to wzrasta też jego prestiż. W imieniu członków jury pragnę podziękować wszystkim uczestnikom festiwalu i ich instruktorom za to piękne święto, które mieliśmy okazję przeżyć. Życzę wszystkim dalszych sukcesów twórczych oraz przeżywania jak najwięcej dodatnich emocji podczas każdego spotkania z muzyką.

Jasia Mackiewicz
przewodnicząca kółka metodycznego
 nauczycieli muzyki rejonu wileńskiego
Fot Józef Rusakiewicz

 

MŁODZIEŻOWY TURNIEJ PIłKI NOŻNEJ O PUCHAR SAMORZĄDU REJONU WILEŃSKIEGO

 

Zdjęcie P. Dąbrowski

                      Samorząd Rejonu Wileńskiego jest instytucją aktywnie przyczyniającą się do propagowania aktywnego i zdrowego trybu życia mieszkańców rejonu. Poprzez organizowanie imprez sportowych, turystycznych, kulturalnych i sportowych stara się krzewić wśród młodzieży i dorosłych świadomość w sprawie wpływu tych dziedzin na ich stan zdrowia.
                      Wydział Kultury, sportu i Turystyki oraz wydział Oświaty Samorządu Rejonu Wileńskiego, wspólnie z Komisariatem policji Rejonu Wileńskiego i ZPL oraz AWPL organizował turniej piłki nożnej dla młodzieży szkolnej, w którym miało brać udział 23 drużyny z poszczególnych gmin Rejonu wileńskiego. Zawody odbywaly się w kolejne niedziele 7, 14 i 21 października.
                      W Gminach Niemenczyn, Niemież, Podbrzezie, Lawaryszki, Awiżenie, Rudomino 7 października odbywały się strefowe zawody, w których siły zmierzyło 16 drużyn starostw rejonu wileńskiego, a także z inicjatywy komisarza – inspektora Jana Nakraszewicza drużyna z Wielućian reprezentująca Komisariat policji Rejonu Wileńskiego. 
                      Z powodu złych warunków meteorologicznych ze strefowych zawodów zrezygnowało 7 drużyn St. Dukszty,St. Suderwy, St. Miedniki, St. Rzesza, St. Mejszagoła, St. Sużany, St. Bujwidze.  Z szeregu drużyn biorących udział w meczach spotkań strefowych najlepiej spisały się i do następnego etapu przeszło 6 następujących drużyn: starostwo m. Niemenczyn, st., Podbrzezie, st., Zujuny, st., Rudomino, st., Mickuny oraz drużyna starostwa Szaterniki.
                      Spotkania międzystrefowe odbyły się 14 października na boiskach w Niemenczynie i Rudominie. W każdej grupie między sobą walczyły po trzy drużyny. Zawodnicy zmierzali swoje siły i umiejętnosci dla wywalczenia możliwości uczęstniczenia w finale turnieju.
                      W strefie grupy A od pierwszysch dni byl wiadomy faworyt, a mianowicie drużyna miasta Niemenczyn. Natomiast w strefie grupy B każde spotkanie było napięte i pełne niespodzianek. Mecze, które mogliśmy obserwować ani na krok nieustepują tym, które oglądamy w telewizji.

                                                          

                                                                                        Zdjecie P. Dąbrowski

                      Po zaciętych walkach w międzystrefowych spotkaniach najlepiej spisały się drużyny starostwa miasta Niemenczyn i starostwa Mickuny, które 21 października zmierzały sie w finale o I – II miejsca, oraz tytuł najlepszych. Drużyna starostwa Rudomino miała zagrać mecz o III miejsce z drużyną Podbrzezia, która zrezygnowała z uczeszczania w finale. Po mimo wszystkich nieporozumień finałowe spotkania o I miejsce były godne podziwu. Młodzi zawodnicy na wysokim poziomie  demonstrowali swoje umiejętności w piłce nożnej. Po pełnym napięcia spotkaniu, kilku niewykorzystanych sytuacjach drużyna starostwa Mickuny ustąpiła swoim rywalom, którzy z wynikiem 4: 2 odnieśli zwycięstwo. 
                      Po skończeniu się gry finałowej trzej zawodnicy z obu drużyn wyróżnili się i swoją gra oraz zachowaniem się na boisku  i zasłużyli tytuły: najlepszy napastnik – Robert Bawszewicz (Niemenczyn), najlepszy obrońca – Edgar Gieglis (Niemenczyn) oraz najbardziej tolerancyjny zawodnik – Deimantas Mickevičius.
                      Finalisci zostali nagrodzeni pucharami, medalami i dyplomami. Cieszymy się  także z życzliwości naszych sponsorów, a mianowicie firm „PORTALAS“, „AUKŠTINĖ“,  „TAVASTIS“, „MYLIDA“, „TAGATIS“, dziękujemy panu J. Martinkevič, takze mieliśmy sponsora z Polski – pana Pawła Wartacza. Serdecznie dziękujemy naszym sponsorom, dzięki którym turniej przybrał więcej kolorów, a wyraziło się to w prezętach, które otrzymali nasi finaliści.
                      Po wręczniu nagród, przy poczęstunku, którym zarządzał dyrektor Muzeum Etnograficznego w Niemenczynie A. Baniewicz zawodnicy mogli zapoznac sie bliżej i podsumowac wyniki swoich starań.

                                                       

                                                                          Zwycięzcy turnieju.Zdjecie P. Dąbrowski


 

                                                                          Święto Plonów w Pilieliszkach

 

      Zgodnie z tradycją  w ostatnią sobotę września organizowane jest w Rejonie Wileńskim Święto Plonów. Tegoroczne Dożynki obchodzono uroczyście w dniu 29 września w Pikieliszkach.
        Uroczystość zainaugurowała msza św. Dziękczynna. Rozpoczynając Mszę św. ks. Tadeusz Jasiński w koncelebrze księdza dziekana Józefa Aszkiełowicza, duszpasterzy z diecezji wileńskiej, radomskiej oraz olsztyńskiej wygłosił homilię, w której dziękował Bogu za to, że ominęły nas klęski nieurodzaju, klęski żywiołowe, które potrafią zniweczyć mozolną pracę człowieka.
      Otwierając uroczystość dożynkową Maria Rekść, mer rejonu wileńskiego serdecznie powitała wszystkich zebranych i w imieniu własnym oraz w imieniu samorządu dziękowała rolnikom rejonu za ich poświęcenie.
     Gości, zwiedzających kolejne ekspozycje, nie mogły nie zachwycić pięknie związane snopy zboża na stoisku gminy zujuńskiej, mariampolskie pieczone „jabłka w chustkach”, czy słomiany legendarny koń miednicki. Każdego roku pojawiają się nowe, zachwycające pomysły, ciekawe rozwiązania, a wszystko to jest doprawione dobrą porcją humoru.
      Komisja miała za zadanie ocenić wystrojone zagrody w takich oto nominacjach: „Stoisko najlepiej nawiązujące do tradycji”, „Najbardziej pomysłowe stoisko”, „Najweselsi gospodarze zagrody”, „Najbardziej odwiedzane stoisko” oraz „Najbardziej gościnne stoisko”.
I chociaż niełatwe to było zadanie, członkowie komisji zgodnie uznali, że do naszej rodzimej tradycji najbardziej nawiązuje wystrój stoiska gminy sużańskiej, najbardziej pomysłowo swą zagrodę urządzili mieszkańcy z wiejskiej gminy niemenczyńskiej, a największą popularnością zwiedzających cieszyło się obejście rukojnian. Najweselsi gospodarze na dożynki przybyli z Suderwy, a najgościnniejsi ludzie mieszkają w Rudominie.
        Podczas święta czynna była wystawa prac twórców ludowych, zorganizowana przez pracowników wydziału kultury, sportu i turystyki samorządu rejonu wileńskiego. Swe rękodzieła przedstawiło 20 mistrzów ludowych z rejonu.
       Zespoły śpiewacze rejonu zabawiały i weseliły przybyłych na święto.Na dożynkach nie było ludzi ponurych i nudzących się. Po dobrze wykonanej pracy, gdy już są pełne spichlerze, piwnice można się i zabawić.
       Cieszy, że z każdym rokiem na dożynki do Pikieliszek przybywa coraz więcej nie tylko miejscowych mieszkańców, ale też gości z Macierzy, sąsiedniej Białorusi, których pozyskuje otwartość i gościnność ludzi zamieszkałych na Wileńszczyźnie.
        Od wielu lat samorząd rejonu wileńskiego oraz poszczególne gminy łączy serdeczna przyjaźń i współpraca z licznymi miastami i gminami Polski. Przyjaciel zawsze śpieszy z pomocą, gdy jest ciężko, gdy daje o sobie znać niedostatek, ale potrafi też wspólnie się radować z osiągnięć. Toteż Święto Plonów w Pikieliszkach we wspólnej radości połączyło przedstawicieli gmin Kosakowo, Wejherowo, Lukta, Czarny Bór, Sierakowice i powiatów Bialskiego,Zachodniego Warszawskiego, Szczycieńskiego, Żywieckiego. Przybyły liczne delegacje z m. Reda, Wysokie Mazowieckie, Gdańsk, Olsztynek, Miłomłyn, Siedlce, Opoczno,Pomiechowo.  Gminy Sztabin i Suchowola bogato prezentowały osiągnięcia swych gmin na stoiskach promocyjnych.

     

                                                          

 

                                                                IV Jarmark Wileński na Wybrzeżu

       W ciągu trzech dni, 7-9 września, Targ Węglowy w Gdańsku rozbrzmiewał muzyką i piosenkami w „śpiewnej podwileńskiej mowie”, a znad ustawionych stoisk unosił się zapach gotowanych cepelinów, smażonych kiełbasek i blinów. Odbywał się tam już IV Jarmark Wileński. Poprzednie jego edycje cieszyły się wielką popularnością wśród gdańszczan. Jarmark ten jest niejako przypomnieniem mieszkańcom Trójmiasta, że trzecia część jego mieszkańców ma korzenie wileńskie.
      W ramach IV Jarmarku Wileńskiego miały miejsca konferencja i warsztaty dla dzieci i młodzieży „Wilno w Gdańsku”, otwarcie wystawy fotograficznej „Wycieczka do Wilna”, X Festyn Rodzinno-Wileński, degustacja potraw kuchni wileńskiej „Niespodzianka wileńska”, konkursy o Wilnie, koncerty zespołów folklorystycznych z Wileńszczyzny - „Rudomianki” z Rudomina (kier. Wioletta Cereszka) i „Suderwian” z Suderwy (kier. Stanisław Sokołowski) oraz litewskich zespołów „Dublicte” i „Donis”, a także polskich zespołów „Masala Soundsystem” i „Japhan”. Organizatorem tej „kresowej” imprezy były władze miejskie Gdańska na czele z prezydentem miasta Pawłem Adamowiczem. Gośćmi tegorocznego jarmarku prócz przedstawicieli władz m. Wilna byli po raz pierwszy reprezentanci władz samorządu rejonu wileńskiego.
     Oficjalne otwarcie IV Jarmarku Wileńskiego odbyło się 7 września w godzinach popołudniowych. Wzięli w nim udział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, radny Rady Miejskiej Bogdan Oleszek, konsul Republiki Litewskiej w Gdańsku Józef Poltrok oraz delegacja władz m. Wilna i rejonu wileńskiego w osobach wicedyrektora administracji samorządu stołecznego Jarosława Narkiewicza, radnego Jarosława Kamińskiego, p. o. dyrektora administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyny Kotłowskiej i wicedyrektor Rity Tamosziuniene. Uroczystość zagaił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który ogłosił otwarcie IV Jarmarku Wileńskiego. Zabierający głos radny Jarosław Kamiński podkreślił fakt współpracy pomiędzy Gdańskiem i Wilnem oraz to, że po raz pierwszy dołączył do tej imprezy rejon wileński. P. o. dyrektora administracji samorządu rejonu wileńskiego Lucyna Kotłowska odczytała list gratulacyjny mer rejonu Marii Rekść przekazując go na ręce Pawła Adamowicza, dołączając prezent w postaci kosza z upominkami i wiktuałami wileńskimi. 

 

                 

P. o. dyrektora administracji samorządu rejonu                      Palmy wileńskie              Suderwianie zapraszają gdańszczan do tańca. 
wileńskiego Lucyna Kotłowska odczytuje list gratulacyjny.

                                  Tradycyjny międzynarodowy bieg sztafetowy „ Szlak Bałtycki”

      23 sierpnia 2007 roku miał miejsce tradycyjny międzynarodowy bieg sztafetowy „ Szlak Bałtycki”, upamiętniający  Dzień Czarnej Wstęgi , jak również rocznicę żywego szlaku bałtyckiego, który symbolizował solidarność i jedność krajów bałtyckich w drodze do wolności i niepodległości.
       Na terenie rejonu wileńskiego biegnących spotkał i pozdrowił starosta Awiżeń Michał Bortkiewicz.
       Uczestnicy biegu zostali poczęstowani napojami orzeźwiającymi oraz kibinami. Wszyscy biegacze otrzymali w prezencie upominki przypominające rejon wileński.

                    

 Uczestnicy biegu sztafetowego „ Szlak Bałtycki”           Uczestników biegu  pozdrawia starosta Awiżeń Michał Bortkiewicz 

 

Nurtem Wilii...

       „Koniec, udało się!”- Wykrzykiwali uczestnicy ekspedycji. Ktoś z radości, inni ze łzami w oczach wskakiwali do wody w miejscu, gdzie „Wilia znika w ukochanym Niemnie”. „Całe życie marzyłem zobaczyć to miejsce” - ocierając łzy z policzków mówił wzruszony Białorusin V. Kostenko. Tak w Kownie, u ujścia Wilii do Niemna, drugiego lipca dobiegła końca międzynarodowa ekspedycja „Wilia i jej brzegi. Śladami hrabiego Konstantego Tyszkiewicza po 150 latach”. W ciągu miesiąca uczestnicy z Białorusi i Litwy na kajakach, katamaranach i gumowych łódkach pokonali ponad 450 km. Liczba uczestników każdego dnia była inną od 50 do powyżej 100 osób. Wszyscy chętni mogli dołączyć do ekspedycji na kilka lub jeden dzień. Najbardziej wytrwali uczestnicy, którzy przepłynęli całą trasę zostali odznaczeni pamiątkowymi medalami ekspedycji. 
      Przed kilkoma laty, grupka przyjaciół, będąc pod wrażeniem książki K. Tyszkiewicza „Wilija i jej brzegi” w tłumaczeniu V. Budy „Neris ir jos krantai”, postanowili powtórzyć ekspedycję hrabiego z okazji jej 150 rocznicy. Prawie w tym samym czasie w Wilejce zapaleni białoruscy krajoznawcy także marzyli o takiej wyprawie. Dzięki staraniom tych osób przed rokiem rozpoczęła się żmudna organizacyjna praca. Po stronie białoruskiej organizatorami były państwowe urzędy rejonowe, a litewskiej - społeczne organizacje: Związek Podróżników Litwy, Forum Środowiska Bałtyku, Ratusz Wileński, dyrekcje regionalnych parków: Wilii, Werek i Kolonii Wileńskiej, oraz „Bliuškis” (tratwa zbudowana z kilkunastu tysięcy plastykowych butelek) na czele z kapitanem W. Kasparavičiusem. W sprawach finansowych (pokrywając koszty wynajęcia WC, fundując kolację) organizatorom dopomogły nadrzeczne samorządy rejonowe: wileński, święciański, miasta Wilna, szyrwincki, trocki, elektreński, koszedarski, jonawski i kowieński. Na barki rejonu wileńskiego spadła organizacja i dofinansowanie pięciu obozów ekspedycji: Bujwidze, zagroda agroturystyczna „Baran Rapa” we wsi Rewa gmina Niemenczyn, Nadleśnictwo Niemenczyńskie oraz wieś Karmazyny gmina Dukszty. Jak przystało na gościnność Wileńszczyzny, przybywających podróżników starostowie gmin witali chlebem i solą.
      Ekspedycja śladami hr. K. Tyszkiewicza ruszyła dokładnie tego samego dnia i z tego samego miejsca, jak i przed 150 laty – 5 czerwca, ze wsi Kamień w rejonie wilejskim na Białorusi! Życzyć podróżnikom pomyślnej podróży i przychylnego wiatru do Kamienia zjechały władze z Mińska, obwodu i rejonu, przedstawiciele ambasady Litwy na Białorusi oraz ludność miejscowa. Z tej okazji na brzegu Wilii odsłonięto tablicę upamiętniającą początek dwóch wypraw w latach 1857 i 2007.  W roku 1857 ekspedycję K. Tyszkiewicza błogosławił ksiądz Józef Lwowicz. Natomiast jubileuszową wyprawę 2007 pobłogosławił ojciec Walenty z parafii w Kostykach oraz wręczył ikonę z wizerunkiem świętego opiekuna podróżników. Pracownicy ambasady litewskiej wręczyli ekipie litewskiej statuetkę Perkunasa.  Muszę tu dodać, że Perkunas jest doświadczony w podróżach międzynarodowych drogą wodną. W ubiegłym roku przepłynął cały niemen. Wydawałoby się, że już można startować, jednak, aby ułaskawić wody Wilii, aby szczęśliwie ominąć rafy i inne przeszkody rzeki należało spełnić jeszcze jedną ofiarę. Doświadczeni flisowie (osoby spławiające rzeką drzewa) przed wyprawą składali w ofierze dla wód Wilii chleb i sól. Kierownik ekspedycji od strony naukowej dr V. Vaitkevičius wykładowca Uniwersytetu Kłajpedzkiego, zgodnie z dawną tradycją wykonał obrzęd i już mogliśmy startować. Tak, więc ekspedycja miała błogosławieństwo wszystkich możliwych władz – niebiańskich i ziemskich.
      Pierwszy dzień ekspedycji K. Tyszkiewicza był mniej pomyślnym. Po błogosławieństwie księdza, zaledwie po przepłynięciu kilku metrów, komfortowy stateczek „Maria” osiadł na mieliźnie i się przewrócił. Przemokły hrabia musiał wymienić swoją flotyllę, która początkowo miała się składać z pięciu statków na bardziej skromną, lecz nadającą się do żeglugi po Wilii. Tak, więc następnego dnia z flotyllą składającą się z dwóch łodzi K. Tyszkiewicz wyruszył ponownie z Kamienia.
     Każdy dzień podróży przynosił nowe odkrycia i doświadczenia. Zwiedzaliśmy opisane przez hrabiego nadrzeczne wsie. Większość z nich jeszcze się zachowała, ale niestety niektóre odchodzą w zapomnienie. Tu można podać przykłady wymarłej wsi Tyszkiewicze oraz rozpadający się dwór siedziby rodu Ogińskich. Malownicze wiejskie zakątki Białorusi, gdzie się zachowały przed i powojenne drewniane, umalowane przeważnie na niebiesko domki - zazwyczaj świeciły pustką. Większą część mieszkańców tych wsi stanowią osoby w wieku 65-85 lat. Młodzież wyjeżdża za pracą do miasta, a rodziców odwiedzają tylko w weekendy.
     Po kilku dniach podróży, kilka kilometrów za Kostykami, Wilia z wąziutkiej rzeczki zamienia się w morze zwane Wilejskim. W roku 1973 na rzece zbudowano tamę. Wody Wilii specjalnymi kanałami wędrują w stronę Mińska zasilając zasoby wody pitnej mieszkańców stolicy. Dzięki tamie mniej groźna jest także powódź dla Wilna i Kowna.
     Jedna z większych uroczystości poświęconych ekspedycji odbyła się w Wilejce. W centrum miasta, obok parku, władze miasta ufundowały tablicę upamiętniającą ekspedycję hr. K. Tyszkiewicza z wizerunkiem Wilii od jej początku do ujścia w Kownie. Odsłonięcie tablicy powierzono kapitanom flotylli V. Vidunasowi i M. Pietuchowi. Po przemówieniu przedstawicieli władz odbył się koncert zespołów amatorskich oraz wycieczka do Muzeum Krajoznawczego Wilejki. Na cześć jubileuszu pracownicy muzeum przygotowali nową ekspozycję poświęconą wyprawie hr. K Tyszkiewicza przed 150 laty. Za czasów Tyszkiewicza Wilejka była przemysłowym miastem, prawdziwym oknem na świat tego regionu. Stąd spławiano drewno, transportowano konopie, len, zborze i inne dobra rolnicze, a z powrotem dostarczano sól, broń, żelazo itd. Niestety, obecnie na tych odcinkach Wilii tylko czasami można zobaczyć przypadkową łódkę turysty lub rybaka.
      W dniu, kiedy ekspedycja gościła w Wilejce, można było nabyć kopertę wydaną specjalnie na cześć jubileuszu ekspedycji K. Tyszkiewicza. Pierwsze listy do swoich przyjaciół w Wilnie hrabia wysłał właśnie z Wilejki. Tak więc, aby tradycji stało się zadość oraz naśladując hrabiego – wybraliśmy właśnie ten sam sposób przekazywania informacji, a nie kafejkę internetową.
      Wędrując dwa tygodnie białoruską malowniczą Wilią 17 czerwca dotarliśmy do granicy białorusko – litewskiej. Zawdzięczając organizatorom i umowie pomiędzy ochroną graniczną obu państw, przekroczenie granicy odbyło się zgodnie z planem i bez zastrzeżeń. Należy zaznaczyć, że było to pierwsze przekroczenie granicy drogą wodną w historii obu państw. Białoruscy wopiści specjalnie w tym celu zbudowali drewnianą kładkę, na której odbyła się kontrola paszportowa i odprawa celna bez wysiadania z kajaka. Niektórzy uczestnicy przekraczanie granicy Wilią porównali nawet do zniesienia muru berlińskiego!
     Po przekroczeniu granicy uczestnicy zadomowili się w Bujwidzach na parceli gościnnych państwa Anieli i Antoniego Mikielewiczów. Przybyłych gości przywitali przygrywająca Kapela „Stasiuka”, zaś chlebem i solą starosta M. Naruniec. Następnego dnia podróżnicy zwiedzili przepiękne Bujwidze i okolice. Rysy historyczne tej miejscowości przybliżył M. Gajewski, a starosta służył wszelką pomocą w sprawach gospodarczych. Wieczorem przy ognisku, uczestnicy wraz z miejscową ludnością, przy dźwiękach harmonii i egzotycznego instrumentu - dudy bawili się do późnej nocy.
     W Bujwidzach na podróżników czekała niezwykła tratwa „Bliuškis” zbudowana z kilkunastu tysięcy plastykowych butelek.  Kapitan tej niezwykłej łodzi W. Kasparavičius jeszcze kilka miesięcy przed startem ekspedycji rozpoczął mątowanie poszczególnych segmentów łodzi. „Bliuškis” jest znany na rzekach litewskich już od około 8 lat. Tratwę tą można śmiało nazwać minihotelem na wodzie, ponieważ zawiera segment sypialny, WC, jadalnię na tarasie z pięknym widokiem na mijające okolice oraz na życzenie kapitan może doczepić łaźnię. Podczas ekspedycji do załogi „Bliuškisa” mógł dołączyć każdy chętny, oczywiście po dokładnym szkoleniu przez kapitana. Niestety, w tym roku z powodu upałów w maju i czerwcu, wody Wilii były za płytkie i „Bliuškis” był zmuszony kończyć swoją podróż w Czabiszkach.
      W Bujwidzach na kilka dni do grona ekspedycji dołączyła także czteroosobowa ekipa Klubu Włóczęgów Wileńskich, pracownicy Muzeum Etnograficznego Wileńszczyzny oraz radny samorządu rejonu M. Treszczyński.
      W ciągu trzeciego tygodnia podziwialiśmy zawiłe tereny Wilii na terenie rejonu wileńskiego przed Wilnem. Zwiedziliśmy Punżany, Wilkiszki, Bryże, Luciany. Postoje mieliśmy w zagrodzie agroturystycznej „Baran Rapa” oraz w Niemenczynie przy leśniczówce. Gościnne przyjęcie podróżnikom przygotowało Muzeum Etnograficzne Wileńszczyzny. Dyrektor A. Baniewicz opowiedział o historii i działalności muzeum, a goście częstowali się pierożkami i kwasem. Szersze relacje o imprezie w Niemenczynie podane były w „Tygodniku”   nr. 26.
     22 czerwca flotyllę ekspedycji przywitało Wilno. Uroczystym pochodem od mostu Mendoga dotarliśmy do Biblioteki. Tu mieliśmy wyjątkową możliwość obejrzeć oryginalną mapę raf i mapę pierwszych 77 km rzeki Wilii.  Mapy te sporządzono na podstawie pomiarów hrabiego wykonanych podczas ekspedycji w roku 1857. Są one nieocenionym skarbem Uniwersytetu. W tym dniu, zwiedziliśmy wiele interesujących miejsc stolicy: historyczne komnaty Uniwersytetu, tereny obecnie prowadzonych prac archeologicznych przy Katedrze, Muzeum Archeologii. Po wyczerpującym dniu wycieczek i przyjęć w stolicy, ruszyliśmy już dla nas codziennym wodnym transportem na obóz w ogrodzie botanicznym, mijając w korkach stojące samochody. Ktoś z załogi żartował, że w Wilnie przydałyby się taksówki wodne, jak w Wenecji. Nad rzeką lub w pobliżu znajdują się najważniejsze punkty stolicy. Być może ktoś w przyszłości urzeczywistni ten szybki i ekologiczny środek transportu Wilią.
      Opuszczając stołeczne tereny mijaliśmy przepiękne krajobrazy Wilii. Widoki dorównują Szwajcarii! Tylko niestety brzegi „upiększają” zazwyczaj plastykowe butelki i inny sprzęt użytku codzienneg kuchenki, fotele, kanapy i itd. Dni podróży poniżej Wilna mijały praktycznie bez prażącego słońca. Czasami napotykały gwałtowne ulewy, ale zahartowanych podróżników to nie odstraszało. Niestrudzeni, falującą Wilią śmigaliśmy do przodu. Pełnych wrażeń uczestników ekspedycji w miejscu planowanego obozowiska zazwyczaj czekały już władze rejonu, zespoły etnograficzne oraz inne atrakcje. W czasach podróży hrabiego na brzegach Wilii było mnóstwo karczm. Niestety, żadna z nich nie zachowała się. Jednak organizatorzy obozowisk dbali o propagowanie tradycji kulinarnych. Podczas postoju w rejonie trockim goście z Białorusi mogli spróbować tradycyjne danie Karaimów - kybiny. W malowniczym zakątku Wilii, we wsi Karmazyny gmina Dukszty, przy udziale władz rejonu, na grodzisku w Karmazynach odbył się wieczorek przygotowany przez zespół folklorystyczny z Ciechanowiszek „Cicha Nowinka”. Pod dźwięki pieśni ludowych zespół przedstawił obrazek powstawania słynnych palm wileńskich. Według starej receptury zespolanki przygotowały także kilka dań Wileńszczyzny: mięso zapiekane w glinie, zupę szczawiową i ser z kminem. A serwowane herbatki ziołowe jeszcze długo po imprezie były wspominane przez podróżników. Rejon koszedarski ufundował podróżnikom w zagrodzie agroturystycznej wspaniałe atrakcje wodne. Oprócz tradycyjnej łaźni wypróbowaliśmy kąpiel w japońskich kubłach.
      Przemoknięci, pełni wrażeń ze starej wsi Grabijały (rej. elektreński), gdzie niektóre domy liczą powyżej 300 lat, z Kiernowa i innych nadrzecznych miejscowości pędziliśmy do przodu. Na trasie rejon janowski. Pięknie ukształtowane tereny Wilii przytłacza huk silników i widok ogromnych zabudowań zakładu nawozów azotowych „Achema”. Kilkadziesiąt metrów przed zakładem do Wilii wpada rzeka Święta. W tych okolicach zwiedziliśmy wieś Salininki. Przepięknie usytuowana miejscowość, nosząca tę nazwę z powodu wielu wysp na rzece, dzisiaj może żyć tylko przeszłością. Bajkowe drewniane domy świecą pustką. Ta piękna miejscowość należy do strefy ochronnej zakładu. Dlatego już kilkadziesiąt lat temu ludność z tych terenów była wysiedlana do innych miejscowości. Obecnie pozostali tu tylko najbardziej zawzięci mieszkańcy.
       Ostatnie kilometry trasy były wyjątkowe. Panowała cisza i skupienie, ktoś nucił piosenkę. Przed oczyma mijały obrazki podróży. Spędzone wieczory przy ognisku z gitarą, wspólne posiłki i codzienne troski połączyły uczestników w jedną wielką rodzinę. Trudno było się żegnać. Niestety, ekspedycja „Wilia i jej brzegi. Śladami hrabiego Konstantego Tyszkiewicza po 150 latach” dobiegła końca. Powstanie kilka książek, film dokumentalny, wystawy fotograficzne, a dla uczestników będzie to jedno z najpiękniejszych wrażeń i wspomnień w życiu.

Grażyna Gołubowska
uczestniczka ekspedycji,starszy specjalistaWydziału Kultury, Sportu i Turystyki Administracji rejonu wileńskiego

           

 

 

  

      Załoga z Białorusi                                                       Uczestnicy ekspedycji dzielą się chlebem                                Zwiedzanie Bujwidz

 

 

 

ul. Rinktines 50, LT-09318 Wilno
tel.: +370 5 275 1961
faks: +370 5 275 1990
E-mail: vrsa@vilniaus-r.lt
kod 188708224
Решение: ЗАО Interneto svetainiu dizainas